O co mi chodzi.

Chodzi mi tylko o to, żeby o siebie zadbać. Nie przez perfekcyjny manicure, płaski brzuch, nie bieliznę podkreślającą kształty, tylko przez zrozumienie. Zrozumienie siebie, moich wyborów, akceptcję błędów i radość z tego wszystkiego. I do tego was zapraszam.

Nieco ponad rok temu urodziłam czwarte dziecko. To był piękny dzień. Czułam się jak królowa bo panowałam nad każdą chwilą. Rozumiałam co się dzieje ze mną, z dzieckiem, znałam szpitalną rutynę, to mi dawało spokój, ale nie tylko to. Ostatnie tygodnie ciąży były dla nas trudne, mieliśmy do stoczenia różne nasze małżeńskie bitwy i gdy w końcu mogliśmy to wszystko zostawić za sobą, przyszedł ten dzień, a ja czułam siłę, która biła z tych przezwyciężonych trudności i ona pomogła mi rodzić. Nigdy wcześniej w życiu nie czułam takiej kontroli nad tym, co się dzieje i to był dla mnie przełom.

Nie chcę powiedzieć, że to mnie odmieniło w tym sensie, że nigdy już nie wróciłam do moich starych błędów, zupełnie nie. To był taki kamień milowy, patrzę wstecz i on tam jest i przypomina, że moje życie jest moje i że nie ma dobrych doświadczeń bez tych złych. Ja wiem, że to wszyscy wiedzą, ale jest przepaść pomiędzy tą wiedzą, a doświadczeniem i akceptacją i ja chcę tę przepaść jakoś pokonać. Nie chcę wciąż patrzeć na to, co mi się przydarza i jedne doświadczenia przyjmować, a inne odrzucać. Bo tak naprawdę to chodzi zawsze o drugiego człowieka, czy biorę go jakim jest i całego czy tylko w części, tej która mi robi dobrze. Jedno to miłość, a drugie już nie, a rodzinę założyłam po to, żeby kochać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s